"Rysy" - 07-08.08.2004

  Rysy zdobyliśmy w sierpniu 2004 r. Przygotowania trwały około miesiąca, a po raz pierwszy termin wycieczki ustaliliśmy na początku lipca, czyli już w kilkanaście dni po niezwykle dramatycznym zdobywaniu Orlej Perci, która - jak sądziliśmy - miała część z nas raz na zawsze wyleczyć z wdrapywania się na wysokie szczyty.
Bacząc jednak na wcześniejsze doświadczenia, wybraliśmy łatwiejszą (choć też nie łatwą - biorąc pod uwagę zmieniające się na tych wysokościach warunki atmosferyczne) wersję szczytowania, tzn. na Rysy postanowiliśmy wejść od strony Tatr Słowackich.
Pojechaliśmy zwartą, bo aż 5-osobową, grupą: Ania, Mati, Krzychu no i my.
Podróż rozpoczęła się w sobotni ranek, a zakończyła późną nocą, w niedzielę.
W sobotę postanowiliśmy całkowicie zrelaksować się przed trudami niedzielnej eskapady i niemalże cały dzień spędziliśmy w Aqua Parku w Liptowskim Mikulaszu. Ale to był relaks!!! Prawdziwa frajda!!! Baseny z ciepłą wodą, mnóstwo atrakcyjnych zjeżdżalni no i świecące słoneczko, które pozwoliło nam długo wygrzewać się na trawce. Potem wieczorna imprezka w góralskiej knajpce w Tatrzańskiej Łomnicy i spokojna noc w Penzion Horec.
A w niedzielę rano, tuż po wschodzie słońca, rozpoczęliśmy przygotowania do naszej wyprawy. Wszyscy dzielnie robili kanapki, parzyli herbatę i kawę do termosów, pakowali do plecaków kurtki, czapki, rękawiczki, kijki i tysiące innych drobnych rzeczy, bo przecież mogą się przydać;-) .
Wyruszyliśmy ze Strbskiego Plesa, pierwszy krótki odpoczynek zrobiliśmy w Popradzkim Plesie - nie można było przejść obojętnie obok tak pięknego jeziora, położonego w malowniczej scenerii gór! W tym miejscu mieliśmy jedyną, niepowtarzalną szansę na to, żeby zostać "nosiczami" i założyć na plecy 30 kg worki wypełnione różnymi rzeczami niezbędnymi do funkcjonowania najwyżej położonego w Tatrach schroniska. Niestety, nie daliśmy rady... Tak więc w dalszą drogę wyruszyliśmy tylko z własnymi plecakami, które do najlżejszych też nie należały (no, przynajmniej część z nich ;-) ). Droga była długa, bardzo długa, wiodła męczącymi zakosami; rekompensowały ją jednak przepiękne, zmieniające się widoki - od zielonych, rozkwieconych, poprzecinanych strumykami, z urokliwymi, drewnianymi mostkami dolin po wysokie góry - groźne, mroźne i ośnieżone. I dalej coraz dalej - były łańcuchy, klamry - aż dotarliśmy do Chaty pod Rysmi - czyli najwyżej położonego w Tatrach schroniska - 2250 m npm. Przed nami była jeszcze godzina drogi; jednak zimny wiatr tak nas wysmagał, a padający śnieg z deszczem tak wyziębił, że postanowiliśmy ogrzać się choć na chwilę przed ostatnim etapem wyprawy.
Po godzinie wędrówki w śniegu, mgle, w pozycji raczej skulonej, bo mocny wiatr nie pozwalał na nic innego, osiągnęliśmy Rysy - 2499 m npm. Na samym szczycie miejsca było niewiele, podziwiać widoków nie mogliśmy, gdyż wszechobecna mgła absolutnie na to nie pozwalała. Dopiero, gdy poczuliśmy zdecydowanie stabilniejszy grunt pod nogami, czyli około 100 metrów niżej, mgła opadła, zza chmur wyszło słoneczko, a naszym oczom ukazał się niezwykły wysokogórski krajobraz. No i znowu nie ograniczaliśmy się w ilości naciśnięć na spust naszego aparatu - zdjęć powstało mnóstwo (zapraszamy do galerii). W drodze powrotnej, Chata pod Rysmi też przywitała nas promieniami słońca; można więc było swobodnie odpocząć na ławeczkach umieszczonych na zewnątrz, skorzystać z magicznego, zawieszonego nad przepaścią kibelka (wrażenia jedyne w swoim rodzaju- tak ze względu na przepaścistość miejsca, jak i niezwykły "zapach" :-) ).
W schronisku wypiliśmy osławioną czekoladę na gorąco (pyszna!), zjedliśmy mnóstwo kanapek i wyruszyliśmy w drogę powrotną, która do Popradzkiego Plesa prowadziła tym samym szlakiem. W Popradzkim zmieniliśmy szlak w celu zobaczenia symbolicznego cmentarza ofiar Tatr, położonego pod zachodnimi zboczami Osterwy.
Późną nocą, po krótkiej wizycie w Zakopanem i wypiciu przepysznych herbatek z cytryną, wróciliśmy do domu.

Waypointy tutaj.





-->> Podróże
-->> Foto




  :: Strona główna :: :: Martusia :: :: Fotografie :: :: Podróże :: :: Mapa :: :: Własny kąt :: :: Projekty :: :: Wsparcie :: :: Księga gości :: :: My :: :: Kontakt ::
|| © 2004-2009 Autorzy pokluda .  net || Mapa serwisu ||