Rodos - 09.08-23.08.2007



    Po Krecie przyszedł czas na kolejną grecką wyspę . Rodos. Po dwuletniej przerwie znowu wracaliśmy do naszej Grecji. I tym razem już we troje - z naszą Martusią. Martusia odpowiednio wcześniej została przygotowana do tej wyprawy - opowiadaliśmy jej, za mądrościami przewodnika, o wielu ciekawostkach jak np. Prasonissi, gdzie bardzo wieje bo stykają się ze sobą dwa morza, o Dolinie Motyli, pełnej fruwających pomarańczowych motylków, o klasztorach wysoko w górach, o wioskach, w których czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Ona radośnie chłonęła tę wiedzę (przekazując ją też często innym ;-)), a najbardziej fascynowała ja sama podróż samolotem (to miał być jej pierwszy raz).
9 sierpnia, w dniu wylotu, Marta była bardzo podekscytowana - do teraz pamięta dokładnie cały ten dzień, począwszy od wyjazdu taksówką do Pyrzowic.
Pierwsze trzy dni spędziliśmy odpoczywając w Faliraki. Kąpaliśmy się w bardzo cieplutkim Morzu Śródziemnym, korzystaliśmy z uroków piaszczystej i bardzo szerokiej plaży (tym razem nie trzeba było urządzać, tak jak na Krecie, 5-kilometrowych wycieczek na piaszczyste plaże do Malii), pluskaliśmy się w hotelowym basenie (tu najwięcej radości miała nasza córeczka, której ulubioną zabawą było wchodzenie i wychodzenie z niego), wygrzewaliśmy się w bardzo ciepłym słoneczku, a wieczorami - spacerowaliśmy i korzystaliśmy z atrakcji tego niezwykle rozrywkowego miasteczka.
Po tym błogim lenistwie, w poniedziałkowy poranek wskoczyliśmy do wypożyczonego Citroena C3 i rozpoczęliśmy 3 -dniową eksplorację wyspy Rodos. Wczesne śniadanko, podręczna torba z niezbędnymi rzeczami dla naszego dziecka, przewodnik, mapy i przed siebie - wszystko zgodnie z planem! Gdy dzień powoli budził się z letniego, wakacyjnego snu, my witaliśmy go z dala od hotelu Angelos i Faliraki - w niezwykłym klasztorze Tsambika, w jednej z najpiękniejszych zatok na wyspie - Anthony Queen czy w małym miasteczku Psintos, przez które droga wiodła do Doliny Motyli.

Pierwszego dnia podróż rozpoczęliśmy od Monastery of Our Lady "Tsambika". Następnie dojechaliśmy do Archanioła czyli miasteczka Archangelos, w którym wybraliśmy się na dłuższy spacer, w trakcie którego zamieniliśmy się w uważnych obserwatorów codziennego, przedpołudniowego życia Rodyjczyków. Nasz szlak doprowadził nas do bardzo pięknego, cudownie rozkwieconego Monastery of St. Michael. Dalej wyruszyliśmy w stronę akropolu w Lindos, zatrzymując się po drodze w Agia Agathi (jedynej na Rodos plaży z promenadą). Późnym popołudniem zatrzymaliśmy się w bardzo greckiej tawernie w miasteczku Istrios (gorąco polecamy, świetne miejsce również dla dzieci), a wieczorem dotarliśmy jeszcze do najstarszego kościoła na wyspie - St. George Vardas i ostatnie chwile dnia spędziliśmy podziwiając zachód słońca w niezwykłym miejscu widokowym w Monolitos.
Drugi dzień zwiedzania to najpierw dwie osławione zatoki - Anthony Queen i Ladiko Bay, następnie dwugodzinny odpoczynek na jednej z najpiękniejszych plaż na wyspie - Tsambika Beach, w końcu - Prasonissi - mekka windsurfingowców, miejsce styku dwóch mórz - z szalejącym wiatrem, piaszczystą, bardzo szeroką plażą i powrót - przez Piano Galos (bardzo skaliste wybrzeże), z zachodem słońca w Akra Fourni (piękne miejsce, dociera tu niewielu).
W środę, zmierzając do Doliny Motyli, zatrzymaliśmy się w miasteczku Psintos, o którym przewodniki piszą, że ma najładniejszy rynek na wyspie (i faktycznie!), następnie zwiedziliśmy urokliwy, zabytkowy kościółek z szerokim dziedzińcem Agia Triada, a stamtąd udaliśmy się do Doliny Motyli. W dalszej części dnia odbyliśmy fantastyczną podróż do odległych czasów - zwiedziliśmy ruiny starożytnego miasta w Kamiros. Z Kamiros, zatrzymując się na Akra Glifada, dotarliśmy do Siany i dalej - do położonego wysoko w górach klasztoru Moni Skiadi (tu żegnaliśmy dzień - niezwykłe przeżycie). W ciemnościach, górskimi serpentynami, szutrową, niebezpieczną drogą, podziwiając Mesanagros - miasteczko, w którym czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu, wróciliśmy do hotelu i zakończyliśmy naszą samochodową eksplorację Rodos.

Zobaczyliśmy też inne miejsca na wyspie . przede wszystkim jej stolicę - Rodos, z przepiękną starówką, starymi uliczkami i kamieniczkami, które pamiętają jeszcze okres wypraw krzyżowych. Wybraliśmy się również na rejs statkiem na niezwykle malowniczą wyspę Symi.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z kolejnej naszej wyprawy do Grecji. Dla zainteresowanych gps-em i mapami prezentujemy szczegółową mapę z naszych wycieczek na Rodos.





-->> Martusi podróże małe i duże
-->> Martusia



  :: Strona główna :: :: Martusia :: :: Fotografie :: :: Podróże :: :: Mapa :: :: Własny kąt :: :: Projekty :: :: Wsparcie :: :: Księga gości :: :: My :: :: Kontakt ::
|| © 2004-2009 Autorzy pokluda .  net || Mapa serwisu ||