Jura - 10-11.07.2004
Tym razem dłuższa wycieczka rowerowa, bo aż 2-dniowa. Ale fajnie! Udało nam sie zrealizować bardzo spontaniczny pomysł sobotnio-niedzielnej eskapady po Jurze i otaczających ją skałkach (no, nie na wszystkie wjeżdzały nasze Kalaharii...a może bardziej my na nich).
Pierwszym celem wycieczki było dojechać samochodem do Krzeszowic. Cel zrealizowano, rowery zdjęto, a samochód zostawiono - za radą Jacy (szczególne dzięki; to jego rodzinne miejsca; długo studiowaliśmy mapę w pracy :-)) - na dużym parkingu, pod charakterystycznym kompleksem sklepów w centrum miasta.
Złapaliśmy wiatr w koła ;-) i pomknęliśmy - najpierw długo jeździliśmy lasami, po coraz węższych ścieżkach (miało to swoje uroki), ale najpiękniejszy był widoczny w tych dzikich lasach efekt pięknej, słonecznej pogody... cudowne, bajkowe refleksy. A potem Czerna - zwiedzanie klasztoru z ładnym dziedzińcem, na którym znajduje sie źródło miłości (pyszna woda - polecamy!), Diabelny Most i ruiny Zamku Tęczyn w Rudnie (fajne miejsce do pikników, zresztą bardzo lubiane). My na piknik czasu nie mieliśmy, wróciliśmy na nasz parking w Krzeszowicach i rozpoczęliśmy już samochodowe poszukiwania kwaterki. Po drodze zrobiliśmy sobie maleńki odpoczynek pod Jaskinią Nietoperzową - ale smakowała kawa w tak pięknych okolicznościach przyrody... I dalej - w stronę Ojcowa... ale do Ojcowa już tego dnia nie dotarliśmy, bo po kilku minutach jazdy wynurzyła się przed nami "wioska skałkowa" - Sąspów i tu wynajęliśmy pokoik w gospodarstwie agroturystycznym. W trakcie wieczornego spacerku zwiedziliśmy wszystkie skałki, położony na jednej z nich stary kościółek, zapoznaliśmy się ze wszystkimi miejscowymi kotami i zrobiliśmy dużo zdjęć.
A rano - wskoczyliśmy na rowery i wyruszyliśmy do Ojcowa... mniam mniam, ale pyszne były poziomki rosnące na skałkach! A z Ojcowa niezwyke długą i pełną przepięknych zakątków Doliną Sąspowską wróciliśmy - późnym popołudniem - do Sąspowa.
W drodze do domu zahaczyliśmy o Czubatkę, z której podziwialiśmy miejsce zwane Pustynią Błędowską.
W trakcie wycieczki korzystaliśmy z naszego odbiornika GPS - waypointy dostępne tutaj.
-->> Podróże
-->> Foto