2006.08.19-09.03 - Chorwacja



   Wakacje w Chorwacji rozpoczęliśmy w piękną słoneczną sobotę sierpnia. Z Bytomia wyruszyliśmy w piątek - 18 sierpnia, o godz. 18.20. Wyjazd był iście szampański - obchodziliśmy tego dnia 5 Rocznicę Naszego Ślubu... na parkingu pod domem Ani i Jarka piliśmy wiwatowego szampana.
Do Slatine na wyspie Ciovo wjechaliśmy po 10 rano 19 sierpnia - trochę zmęczeni, ale przede wszystkim podekscytowani - po kilku miesiącach planowania, przygotowań no i niesamowicie długiej podróży dotarliśmy do środkowej Dalmacji. Willa Mirjana wyglądała jak przystało na dalmacki domek - błękitny, prawie biały kolor elewacji i dach pokryty czerwonymi dachówkami. Z naszego apartamentu rozpościerał się przepiękny widok na Morze Adriatyckie, Kasztelańską Riwierę i góry. Na pierwszym planie wzrok przykłuwała soczysta zieleń - przede wszystkim figowce (z dojrzałymi i bardzo smakowitymi owocami).
Pierwsze dwa dni spędziliśmy bardzo spokojnie, wylegując się na plaży, kąpiąc w morzu i spacerując po uliczkach cichego, pachnącego kwiatami miasteczka, w którym mieszkaliśmy. Na plaży rozbijaliśmy mały obóz - było iglo, w którym od czasu do czasu chroniliśmy się przed słonecznym żarem i odpoczywaliśmy w cieniu, były karimaty, był Martusiowy basenik, kółka do pływania, piłki i mnóstwo innych drobnych, ale potrzebnych małemu dziecku rzeczy (nigdy nie mieliśmy tylu olejków do opalania :-) ). To były pierwsze tak dalekie wakacje z naszą 15-miesięczną córeczką. Martusia była szefem tego obozowiska i czuła się w nim jak ryba w wodzie - zbierała kamyczki, kąpała się w basenie... i "rządziła", a gdy tylko zakładaliśmy jej butki biegła radośnie do morza i pluskała się w wodzie.
W pierwszą podróż, już w poniedziałek (21 sierpnia) udaliśmy się do Splitu - tam zwiedziliśmy Starówkę i odpoczywaliśmy na pięknej nadmorskiej promenadzie.
Drugą eskapadę zaplanowaliśmy na wyspę Hvar (24 sierpnia). Do Splitu dojechaliśmy samochodem, ze Splitu promem Jadrolinija popłynęliśmy do miasteczka Stari Grad. Ze Starego Gradu pomknnęliśmy do najładniejszego miasteczka na wyspie - Hvar i tu spędziliśmy najpiękniejsze chwile dnia. Wracając dotarliśmy do miasteczka Zavala - na południowym krańcu wyspy.
Na trzecią wycieczkę pojechaliśmy do Narodowego Parku Krka (26 sierpnia), w drodze powrotnej zwiedziliśmy Szybenik.
Celem czwartej, najdalszej wyprawy był Dubrownik (28 sierpnia) - w ciągu dnia zwiedzaliśmy Stare Miasto, odpoczywaliśmy na jego pięknych placach i w porcie, a wieczorem udaliśmy się na długi i piękny spacer murami obronnymi.
W trakcie piątej podróży zdobyliśmy (niestety, tylko samochodem) szczyt Sveti Jure - 1762 m npm w Górach Biokovo (31 sierpnia), a późnym popołudniem odpoczywaliśmy na plaży w Baskiej Vodzie na Makarskiej Riwierze, wieczorem wjechaliśmy do Kanionu rzeki Cetiny, w mieście Omis.
Ostatnia, szósta podróż to przepiękny Park Krajobrazowy Plitwickie Jeziora (2 września).
Zobaczyliśmy też (to już w trakcie krótkich, najczęściej wieczornych eskapad) inne miejsca na wyspie Ciovo - jej urokliwe, małe porty, dzikie zatoczki, do których wieczorami zawijało mnóstwo jachtów, Kasztelańską Riwierę z jej starymi zamkami i przepiękny Trogir z jedną z najwspanialszych na świecie Starówek.
Powrót do domu - po ponad dwóch tygodniach cudownych przeżyć - był bardzo trudny; na pocieszenie - popołudniową porą zatrzymaliśmy się w Wiedniu, gdzie na Placu Świętego Stefana, popijając wiedeńską kawę i smakując apfelstrudla, w gwarze dużego miasta, z łezką w oku wspominaliśmy niezwykłe i spokojne dni w Chorwacji.
Zapraszamy do zobaczenia galerii zdjęć z kolejnej naszej wakacyjnej wyprawy!
Zainteresowani gps-em i kartografią, znajdą tu też tracki i mapy wszystkich miejsc, w których byliśmy.





-->> Martusi podróże małe i duże
-->> Martusia



  :: Strona główna :: :: Martusia :: :: Fotografie :: :: Podróże :: :: Mapa :: :: Własny kąt :: :: Projekty :: :: Wsparcie :: :: Księga gości :: :: My :: :: Kontakt ::
|| © 2004-2008 Autorzy pokluda .  net || Mapa serwisu ||